sobota, 15 sierpnia 2015

INFORMACJA

Przepraszam, że nie ma rozdziałów, ale jest tak gorąco, iż nie mogę myśleć. Gdy zrobi się chłodniej od razu zaczynam pisać dalej. :D Spokojnie. c: Nie skończę z pisaniem. ^^

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Clementine (rozdział 18)

Przeniosłem się do dziwnego miejsca. Dziwnego, a zarazem pięknego. Wyglądało jak niebo. Lecz czy to było niebo? Sam nie wiem. Rozejrzałem się dookoła. W oddali, przede mną, stała jakaś postać. Widziałem jedynie jej zarys. Usłyszałem głos Elizabeth „Scorpion...”. Zacząłem biec. Biec w jej stronę. Zbliżałem się. Z każdym kolejnym krokiem widziałem więcej. Obok postaci stała druga, o wiele niższa, postać. Biegłem ile sił w nogach. Po chwili zobaczyłem ich twarze. To była Elizabeth z jakąś dziewczynką. Rzuciłem się w ramiona mojej ukochanej. Mogłem poczuć jej bliskość. Jej oddech. Jej zapach. Lecz nie czułem jej bicia serca.
-Mamo, mamo, kto to jest?-spytała dziewczynka.
„Mamo”?
Elizabeth kucnęła przy niej. Pogłaskała ją po głowie z uśmiechem.
-To jest twój tatuś, kochanie- szepnęła.
Po chwili wstała i spojrzała mi prosto w oczy.
-To twoja córka, Clementine- złapała mnie za ręce.
Jej głos był taki spokojny. Czuły.
-Właściwie jak się tu dostałeś?- spytała.
-Nieważne. Najważniejsze jest to, że mogę tu zostać- uśmiechnąłem się.
-Nie możesz- jej głos się zmienił.
Teraz był ostry.
-Ty i Clementine musicie wrócić na Ziemię- spojrzała na mnie srogo.
-Zostaję- odwzajemniłem spojrzenie.
Nagle Elizabeth popchnęła mnie i dziewczynkę. Staliśmy obok siebie. Moja ukochana szeptała jakieś zdania. Jej oczy zrobiły się białe. Jej twarz nie miała uczuć. Była zimna. Tak samo jak widziałem ją ostatni raz.
-Elizabeth, nie!- krzyknąłem.
Po chwili byłem w normalnym świecie. Leżałem na stole u Cage'a. Obok stała ta dziewczynka. Miała piękne, długie białe włosy. Była szczupła nawet za bardzo.
-Clementine... masz oczy po mamie- pogłaskałem ją po twarzy.

Była tak ciepła jak Elizabeth. Przypominała ją. Za bardzo. Złapałem ją za rękę i teleportowałem nas do świątyni. Znaleźliśmy się w bibliotece. Właśnie tutaj chciałem się znaleźć. Zacząłem szukać książki. Na półce stała ta- „O śmierci i zaświatach”. Właśnie tego szukałem. Od razu znalazłem rozdział o przywracaniu kogoś do życia.