Połowa mojej twarzy była
wyżarta. Było widać tylko czarno czerwoną dziurę. Wyglądałam
jak potwór. Powinnam komuś o ty powiedzieć? Na pewno nie
Scorpion'owi. Powiem Sub-zero. Zaczesałam włosy na twarz i poszłam
do głównej sali. Siedział tam Scorpion z Sub-zero. Podeszłam
do nich.
-Mogę cię na chwilę
poprosić?- spojrzałam na mojego brata.
-Już idę- wstał i
poszliśmy do jego pokoju.
Zamknęłam drzwi i
spojrzałam mu w oczy.
-Nie mów o tym
Scorpion'owi- powiedziałam i odgarnęłam włosy z twarzy. Sub-zero
nie mógł uwierzyć w to co widzi.
-Jak to się stało?-
spytał z niedowierzaniem.
-Upadłam i uderzyłam
głową o kamień- wytłumaczyłam.
-Pokaż mi jaki kamień-
otworzył drzwi i spojrzał na mnie.
Aby wyjść przez bramę
musieliśmy przejść przez salę główną. Pewnie weszłam do
pomieszczenia. Nie pomyślałam, że mogłam zapomnieć o zakryciu
twarzy. A jednak... Scorpion spojrzał się na mnie. Wstał i
podbiegł do mnie. Dopiero wtedy zorientowałam się, że nie
zasłoniłam rany.
-Elizabeth... jak?- spytał
zszokowany.
-Upadłam- powiedziałam i
zakryłam dziurę włosami.
-Eli, musimy iść-
wtrącił się Sub-zero.
Podeszłam do niego i
skierowaliśmy się do bramy. Delikatnie uchylając ją wyszliśmy z
świątyni. Ten kamień był charakterystyczny. Miał jeden ostry
kant. Podniosłam go z ziemi i pokazałam mojemu bratu. Spojrzał na
niego...
-To zaginiony „kamień
ostrza”. Całe szczęście, że pokazałaś mi tą ranę. Po kilku
dniach wyżarło by ci całą skórę, później mięśnie,
a następnie kości- przytulił mnie.
-Musimy natychmiast iść
do Cage'a- stwierdził Scorpion.
Mężczyzna złapał mnie
za rękę. Sub-zero już się teleportował.
-Proszę, nie ukrywaj
takich rzeczy przede mną. Możemy sobie zaufać, kochanie?- spojrzał
na mnie.
-Możemy- odpowiedziałam.
-Kocham cię- pocałował
mnie.
Przenieśliśmy się do
Johnny'ego. Byliśmy w pomieszczeniu, w którym mnie uratowali.
Przywitała nas dziewczyna.
-Taty nie ma. Jest na
misji- powiedziała i zrobiłam balona z gumy do żucia.
Odsłoniłam twarz.
Dziewczyna spojrzała na mnie z niedowierzaniem.
-Mówi co coś
„kamień ostrza”? Elizabeth upadła i uderzyła o niego głową-
wytłumaczył jej Sub-zero.
Nagle poczułam ogromny
ból w twarzy. Nie mogłam wytrzymać. Zaczęłam krzyczeć.
Nigdy tak się nie czułam. Nie da się tego opisać...
Postaram się napisać dzisiaj jeszcze jeden rozdział, ale nie obiecuję. :3 Podoba się ? :D
tak i to bardzo
OdpowiedzUsuńŚwietnie... takich rzeczy się nie ukrywa xd Ciekawe co dalej :3
OdpowiedzUsuńJakbyś nie miał połowy twarzy to co byś zrobił? xD
UsuńSzczerze? Wydarlbym się na pół bloku i dzwonił po karetkę xd
UsuńW sumie... też bym tak zrobiła. xd
Usuń