-Dobra! To zaczynajmy-
powiedział Scorpion i uśmiechnął się do mnie.
Nie wiem czemu, ale gdy
odwzajemniłam uśmiech pojawiły mi się rumieńce na twarzy... w
sumie chyba nie do wszystkich mistrz walki się uśmiecha. Przebiegł
po stojącej kukle tak, że ona cały czas stała i podczas lotu
kopnął ją w podbródek.
-Ale... ja tak nie
potrafię...- powiedziałam nieśmiało.
-Spokojnie. Nauczę cię.
Na pewno ci się uda- powiedział i dotknął mojego ramienia.
Złapał mnie delikatnie w
pasie. Podczas przebiegania pomagał mi właśnie w ten sposób.
-Dajmy sobie spokój.
I tak tego nie zrobię- powiedziałam zrezygnowana i odeszłam od
kukły. Scorpion od razu do mnie podbiegł. Stanął przede mną i
dotknął mojego policzka.
-Elizabeth, idzie ci
naprawdę wspaniale. Proszę spróbuj jeszcze raz- pocieszył
mnie.
-Dobrze- odpowiedziałam i
wróciliśmy do treningu.
Po kilkunastu próbach
wreszcie mi się udało z pomocą Scorpion'a.
-Na dzisiaj tyle
wystarczy- oznajmił.
-Zgadzam się-
powiedziałam.
-Może chcesz pójść
ze mną do świątyni? Pokażę ci moją sale- spytał.
-Jeśli to nie problem...
-Żaden problem! To jak
idziemy?- potwierdził.
-Ok to chodźmy-
powiedziałam.
-Złap mnie za rękę.
Tym razem teleportowałam
się ze Scorpion'em. Od razu byliśmy w jego sali.
-Usiądź- powiedział
wskazując na piękną, czerwoną sofę.
Usiadł obok mnie.
-Opowiedz mi coś o sobie-
zaproponował.
-Nazywam się Elizabeth
Swain. Do niedawna Kinga Swain. Mieszkam sama. Swoją moc odkryłam w
wieku 11 lat. Nikomu o niej nie mówiłam. Mam 19 lat. Jestem
raczej nieśmiałą osobą. Myślałam, że to co potrawie robić z
lodem i mrozem to nic specjalnego i w sumie do teraz tak myślę-
powiedziałam.
-To ogromny dar. Pamiętam
mały urywek z twoich narodzin. Byłaś cała w lodzie. Wszyscy
myśleli, że nie żyjesz, gdy lód spadł i zaczęłaś
płakać- opowiedział i się uśmiechnął.
Odwzajemniłam uśmiech
delikatnie się rumieniąc.
-Właśnie... chciałem ci
to powiedzieć... jesteś najpiękniejszą istotą jaką w życiu
widziałem. Masz piękne oczy i cudowny uśmiech- skomplementował
mnie.
-Dziękuję- powiedziałam
zawstydzona.
-Pewnie każdy ci to mówi
i słyszałaś to już z milion razy.
-Wręcz przeciwnie.
Jeszcze nikt mi tego nie powiedział- odpowiedziałam.
-Żartujesz? Jesteś tak
wspaniała, że każdy mężczyzna się za tobą ogląda.
-Nie... Raczej nie...-
potwierdziłam.
Patrzyliśmy sobie w oczy.
Było tak wspaniale... Nagle wszedł mój brat.
-Eli! Tyle czasu cię
szukałem! Mam dla ciebie złą wiadomość......
Dzięki za przeczytanie :3 Rozdział będzie jutro chyba, że ktoś chce na dzisiaj to nie ma problemu :D
ja czcem to jest cudowne kocham cię :-)
OdpowiedzUsuńplose ja nic nie robie tylko to czytam
OdpowiedzUsuńDziękuję <3 Już zaczynam pisać :D
OdpowiedzUsuń:-)dziękuje
OdpowiedzUsuń