niedziela, 21 czerwca 2015

"Strach ma wielkie oczy" (rozdział 3)

-Dobra! To zaczynajmy- powiedział Scorpion i uśmiechnął się do mnie.
Nie wiem czemu, ale gdy odwzajemniłam uśmiech pojawiły mi się rumieńce na twarzy... w sumie chyba nie do wszystkich mistrz walki się uśmiecha. Przebiegł po stojącej kukle tak, że ona cały czas stała i podczas lotu kopnął ją w podbródek.
-Ale... ja tak nie potrafię...- powiedziałam nieśmiało.
-Spokojnie. Nauczę cię. Na pewno ci się uda- powiedział i dotknął mojego ramienia.
Złapał mnie delikatnie w pasie. Podczas przebiegania pomagał mi właśnie w ten sposób.
-Dajmy sobie spokój. I tak tego nie zrobię- powiedziałam zrezygnowana i odeszłam od kukły. Scorpion od razu do mnie podbiegł. Stanął przede mną i dotknął mojego policzka.
-Elizabeth, idzie ci naprawdę wspaniale. Proszę spróbuj jeszcze raz- pocieszył mnie.
-Dobrze- odpowiedziałam i wróciliśmy do treningu.
Po kilkunastu próbach wreszcie mi się udało z pomocą Scorpion'a.
-Na dzisiaj tyle wystarczy- oznajmił.
-Zgadzam się- powiedziałam.
-Może chcesz pójść ze mną do świątyni? Pokażę ci moją sale- spytał.
-Jeśli to nie problem...
-Żaden problem! To jak idziemy?- potwierdził.
-Ok to chodźmy- powiedziałam.
-Złap mnie za rękę.
Tym razem teleportowałam się ze Scorpion'em. Od razu byliśmy w jego sali.
-Usiądź- powiedział wskazując na piękną, czerwoną sofę.
Usiadł obok mnie.
-Opowiedz mi coś o sobie- zaproponował.
-Nazywam się Elizabeth Swain. Do niedawna Kinga Swain. Mieszkam sama. Swoją moc odkryłam w wieku 11 lat. Nikomu o niej nie mówiłam. Mam 19 lat. Jestem raczej nieśmiałą osobą. Myślałam, że to co potrawie robić z lodem i mrozem to nic specjalnego i w sumie do teraz tak myślę- powiedziałam.
-To ogromny dar. Pamiętam mały urywek z twoich narodzin. Byłaś cała w lodzie. Wszyscy myśleli, że nie żyjesz, gdy lód spadł i zaczęłaś płakać- opowiedział i się uśmiechnął.
Odwzajemniłam uśmiech delikatnie się rumieniąc.
-Właśnie... chciałem ci to powiedzieć... jesteś najpiękniejszą istotą jaką w życiu widziałem. Masz piękne oczy i cudowny uśmiech- skomplementował mnie.
-Dziękuję- powiedziałam zawstydzona.
-Pewnie każdy ci to mówi i słyszałaś to już z milion razy.
-Wręcz przeciwnie. Jeszcze nikt mi tego nie powiedział- odpowiedziałam.
-Żartujesz? Jesteś tak wspaniała, że każdy mężczyzna się za tobą ogląda.
-Nie... Raczej nie...- potwierdziłam.
Patrzyliśmy sobie w oczy. Było tak wspaniale... Nagle wszedł mój brat.
-Eli! Tyle czasu cię szukałem! Mam dla ciebie złą wiadomość......





Dzięki za przeczytanie :3 Rozdział będzie jutro chyba, że ktoś chce na dzisiaj to nie ma problemu :D 

4 komentarze: