piątek, 26 czerwca 2015

Zwykła rana... na pewno? (rozdział 14)

Mężczyzna z czarnymi włosami na czubku głowy związanymi w kucyk, dwiema parami rąk o jasnej karnacji wpatrywał się we mnie. Stałam jak wryta w ziemie. W tym momencie rzucił się w moją stronę uderzając mnie w brzuch. Przewróciłam się uderzając głową o kamień. Po mojej twarzy zaczął lecieć strumień krwi. Próbowałam go zamrozić, lecz on unikał każdego mojego ataku. Nagle brama uchyliła się. Goro zniknął w mroku lasu. Aby uniknąć pytań zakryłam krew włosami. W drzwiach stanął Scorpion. Podszedł do mnie i delikatnie włożył mi kolczyki do uszu. Wyczarowałam kawałek lody, żebym mogła się w nim przejrzeć. Były piękne. Sięgały do ramion. Na końcówkach były małe kuleczki z płatkiem śniegu w środku.
-Już nie wiem jak mam ci dziękować- spojrzałam mu w oczy.
-Twój uśmiech to najlepsze podziękowanie- odpowiedział i przytulił mnie.
-Wracamy?- spytał.
-Jasne, ale muszę iść na chwilkę do toalety- pobiegłam w stronę pomieszczenia.
Muszę zmyć tą krew. Stanęłam przed lustrem i odgarnęłam włosy. Rana wyglądała okropnie. Delikatnie umyłam zranione miejsce i zmyłam krew z twarzy. Na szczęście rana była pod włosami, więc nie była widoczna. Skierowałam się do pokoju Scorpion'a. Głowa bolała mnie niemiłosiernie. Nie miałam ochoty już z nikim rozmawiać. Położyłam się na łóżku i usnęłam. Myślałam, że przez noc ból głowy zniknie. Myliłam się. Rano bolało jeszcze bardziej. Scorpion'a nie było w pomieszczeniu, więc udałam się do łazienki. Spoglądając w lustro od razu zauważyłam zranione miejsce. Dziura powiększała się. Musiałam zaczesać włosy delikatnie na twarz, żeby zasłaniały ranę. Przed łazienką czekał na mnie Sub-zero.
-Jak spałaś siostrzyczko?- spytał.
-Bardzo dobrze. Zapytałabym o to samo, lecz wiem, że ty nie sypiasz- odpowiedziałam uśmiechnięta.
Uśmiech niestety był wymuszony. Ten ból sprawiał, że nie miałam ochoty na jakąkolwiek rozmowę. Cały czas byłam zmęczona.
-Sub-zero mogę zdrzemnąć się w twoim łóżku?- spytałam.
-Jasne, zapraszam- odprowadził mnie pod drzwi pokoju.

Leżałam na łóżku. Nie mogłam zasnąć. Przez ten ból nie mogłam nawet myśleć. Zaczęłam szukać po szufladach środków przeciwbólowych. Szukałam dość dłuższy czas. W końcu znalazłam. Wzięłam trzy tabletki i położyłam się z powrotem do łóżka. Wreszcie zasnęłam. Ze snu wytrącił mnie ból w okolicach twarzy. Szybko pobiegłam do łazienki. W lustrze zobaczyłam to, czego nigdy nie chciałabym zobaczyć... 



Wiem, że późno, ale dzisiaj będzie jeszcze jeden. :3 POLSAT! :D 

13 komentarzy:

  1. Oj... akurat też się w głowę walnalem ale o kant półki. Współczucie duże ale czekam na sama wiesz co :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypadek? Nie sądzę... Nie wiem na co! xd

      Usuń
    2. Jak to nie wiesz? Na kontynuację!:3 dalej nie wiem jak ty bierzesz na to pomysły ale ważne że jest dobrze xd

      Usuń
    3. Aaa... xd Z głowy. :3 A najśmieszniejsze jest to, że wymyślam na bieżąco. ^^

      Usuń
    4. Mowilas mi że na bieżąco i to mnie dziwi że potrafisz to ciągnąć xd. Też teraz wakacje i chyba będzie więcej rozdziałów a przynajmniej taka mam nadzieję :3 A tak wogóle to nie powiedziałem ze fajne a wiec: Fajne :3 ale się rozpisalem xd

      Usuń
    5. Szczerze... mnie też to dziwi. xd Tak, będzie więcej rozdziałów. :D Dzięki ^^

      Usuń
    6. To ja dziękuję że wogóle to piszesz ^^

      Usuń
    7. To przyjemność pisać. ^^ I w dodatku ludzie mówią, że piszę w porządku to w ogóle kosmos. :D

      Usuń
    8. Czyli łączysz przyjemne z pożytecznym.^^

      Usuń
  2. oj pani polsat boje się następnego rozdziału...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj... bój się. ^^ Niestety będzie jutro, ponieważ nie dam rady dzisiaj już napisać. :<

      Usuń
    2. daj rano bo o 11 jade i wracam we wtorek

      Usuń