środa, 24 czerwca 2015

Ciemność (rozdział 10)

Zobaczyłam piękny, lodowy las.
-Tu jest... cudownie- powiedziałam zachwycona.
-Gdy spałaś, szukałem miejsca, które może ci się spodobać- złapał mnie za rękę.
Spacerowaliśmy oglądając śliczne widoki. Było bardzo spokojnie. Rozmawialiśmy, śmialiśmy się. Jednak coś zagłuszyło ciszę. Była to kobieta.

Kobieta z armią jej ludzkich sług. Schowaliśmy się za krzakiem.
-Kim ona jest?-spytałam cicho Scorpion'a.
-To Kitana. Przywódczyni ludzkiej armii. Jeden z naszych głównych wrogów- szepnął.
Nagle wziął kamień i rzucił go w drugą stronę. Kitana wydała rozkaz swojej armii, aby przeszukali las. Gdy kobieta została sama Scorpion wszedł z krzaków.
-Kitano... zostałaś sama. Już nikt cię nie usłyszy- rzekł.
-Jestem od ciebie silniejsza. Od ciebie i tej twojej kochanki- powiedziała i wskazała na krzaki, w których się ukrywałam.
Nie jestem słaba. Pokażę jej na co mnie stać. Wyszłam. Stanęłam przed nią i chciałam rzucić w nią kulą lodu. Ona jednakże uniknęła mojego ataku.
-Myślisz, że byle kuleczka może mnie pokonać?- roześmiała się.
-Elizabeth, proszę, zostaw ją- rzekł łapiąc mnie za bark.
Kitana nie dawała za wygraną. Wyciągnęła swój najostrzejszy wachlarz i rzuciła nim w moje plecy. Poczułam ogromny ból. Upadłam na ziemię. Scorpion oszalał. Cały zapłonął i pobiegł do kobiety. Wpierw urwał jej kończyny.
-Nie waż się jej tknąć- rzekł i zmiażdżył jej czaszkę.
Mężczyzna wrócił do mnie.
-Elizabeth, zaraz przestanie boleć. Zaufaj mi- wziął mnie na ręce i otarł łzę, która spływała mi po policzku. Teleportował się, lecz nie zabrał mnie do świątyni. Byliśmy w pomieszczeniu pełnym mechanizmów.
-Gdzie my jesteśmy?- spytałam resztkami sił.
-Jesteśmy u Cage'a. To nowoczesna pracownia. Tutaj cię wyleczą- odpowiedział i pocałował mnie w czoło.
Czułam się coraz gorzej. Bolało coraz mocniej. Jakby wszystkie moje wnętrzności umierały.
-Witaj Scorpion'ie. Co cię tu sprowadza?- spytał umięśniony mężczyzna.
-Elizabeth dostała wachlarzem Kitany- położył mnie na stolę.
Mężczyzna obejrzał zranione miejsce.
-Ten wachlarz był zatruty. Trzeba...
Już nic nie słyszałam. Ból zniknął. Ciemność. Jedynie ciemność.


Dzięki za przeczytanie. :D Oby rozdział się spodobał, bo dość długo nad nim siedziałam :>. Pozdrawiam Mateusza Ch., Mateusza M. i Filipa K :3 Jak myślicie.... co oznacza ta ciemność ? :3


11 komentarzy:

  1. Od dzisiaj nazywasz się polsat -_-. Kończysz w najlepszym momencie. Ale muszę powiedzieć że fajne :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to chodzi. :3 Teraz będziesz czekał na następny rozdział :D Kinga taka przebiegła >:D

      Usuń
  2. To było świetne ''applause''

    OdpowiedzUsuń
  3. no kończysz w najciekawszym momencie -_- Polsat :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taka magia C: Prawdopodobnie przeczytasz następny rozdział z ciekawości >:3

      Usuń
    2. kiedy następny ??

      Usuń
  4. Zgadnij kto pisze jesteś polsatem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Mateuszu Ch. myślałeś, że się nie domyślę? xD

      Usuń