wtorek, 23 czerwca 2015

Ja tego nie chciałam... (rozdział 8)

Nie wiedziałam co powiedzieć... Scorpion złapał mnie za dłonie i spojrzał mi w oczy.
-Powiedz mi... co do mnie czujesz?-spytał.
Co ja miałam odpowiedzieć? „Kocham cię”? Pomyśli, że jestem łatwa... Byłam rozdarta. Łza płynęła mi po policzku. Wybiegłam z pokoju do sali Sub-zero. Wbiegłam do pomieszczenia i przytuliłam się do mojego brata. On pogłaskał mnie po głowię. Nagle wbiegł Scorpion.
-Co jej zrobiłeś?!-spytał wściekły Sub-zero.
-Nic. Ja tylko chciałem...- mówił.
-Co chciałeś?!- krzyknął i zaczął zbliżać się do Scorpion'a z ogromną nienawiścią.
-Kocham ją! Jest dla mnie całym światem! Chciałem wiedzieć co do mnie czuje- powiedział Scorpion.
Chciałam ich rozdzielić, ale nie wiedziałam jak.
-Przestańcie się kłócić!- krzyknęłam, złapałam Sub-zero za rękę i pociągnęłam go do tyłu. Mój brat był taki wściekły, że rzucił we mnie kulą lodu. Poleciałam do tyłu i uderzyłam głową w ścianę. Od razu Sub-zero podbiegł do mnie i delikatnie dotknął mojej twarzy.
-Eli... ja... ja nie chciałem. Poniosło mnie. Wybacz mi- mówił roztrzęsiony.
Nagle coś zaczęło się ze mną dziać. Zaczęło mnie unosić.
-Transformacja...- powiedział Scorpion.
-Ja nie chcę!- krzyknęłam.
Nie byłam jeszcze gotowa. Zaczęłam się wyrywać. Zrobiłam wokół siebie lodową tarczę, ale od razu pękła.
-Eli! Nie walcz z tym- powiedział mój brat.
W tym momencie jakieś dziwne łańcuchy oplątały moje dłonie i nogi. Próbowałam je zamrozić i się zerwać, ale się nie dało. Nagle ogromny błysk mnie oślepił. Wylądowałam na podłodze. Miałam czarne włosy z zamarzniętymi końcówkami, usta były niebieskofioletowe, na szyi zamarznięty łańcuch, top był czarny, ale od dołu zamarznięty, krótkie spodenki tak samo, bądź łączyły się z topem za pomocą zamarzniętych łańcuchów, w pasie miałam chustę z lodu, na ręce miałam zamarznięty łańcuch, a na drugiej czarną rękawiczkę od palców zamarzniętą, dłonie i stopy też były zamarznięte.
(Dla ludzi, którzy nie mogą sobie tego wyobrazić rysunek wykonany w 3 minuty xd)

Scorpion podbiegł do mnie, wziął mnie na ręce i zaniósł do swojego pokoju. Położył mnie na łóżku, ponieważ byłam osłabiona.
-Jesteś piękna- powiedział i spojrzał mi w oczy.
-Kocham cię- odpowiedziałam.
Mężczyzna był bardzo szczęśliwy. Dotknął mojego policzka i bardzo delikatnie mnie pocałował...



Dużo osób pewnie czekało na pocałunek, transformację i wyznanie miłości przez Elizabeth. :D Pozdrawiam Kubę, Kingę M, Juliannę, Angelikę i Paulinę ;* Chce ktoś dzisiaj jeszcze jeden rozdział ? ;3  

6 komentarzy:

  1. No i świetnie! Na to czekałem! Fajny rysunek tak wgl:3

    OdpowiedzUsuń
  2. Na lekcji chciałam ci go pokazać, a ty NIE ! :D Następny rozdział ok. 18:00 ;3

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział już kończę, bo jeszcze poprawiałam błędy we wszystkich rozdziałach :]

    OdpowiedzUsuń
  4. No i świetnie! Na to czekałem! Fajny rysunek tak wgl:3

    OdpowiedzUsuń